Written by AG

Wolny rynek, wolna Białoruś i dobra zabawa, czyli piłka nożna z przesłaniem

Trzy zwycięstwa, remis i jedna porażka. Z takim bilansem zakończyła rywalizację w „I Mistrzostwach Niewidzialnej Nogi Wolnego Rynku” drużyna Instytutu Libertatis.

W ostatni weekend wakacji odbył się turniej „I Mistrzostwa Niewidzialnej Nogi Wolnego Rynku”. Imprezę organizowało Centrum Kapitalizmu, a techniczną obsługę zapewniał organizator rozgrywek warszawskich szóstek piłkarskich Ligowiec.pl. Poza dobrą zabawą, duchem rywalizacji i promocją wolnego rynku ważny był aspekt charytatywny. Zbierano pieniądze dla libertarian na Białorusi.

Poza dziewięcioma drużynami z Warszawy, w turnieju zagrała ekipa Wolnego Miasta Łódź, czyli republikańskiego ruchu miejskiego. W sumie w turnieju wzięło udział 10 ekip co przełożyło się na kilka godzin piłkarsko-wolnościowego święta.

Zespół Instytutu Libertatis trafił do grupy A. Tutaj rywalizowaliśmy z drugą drużyną Laissez Faire United (LFU II / LFU Radler) gospodarzami turnieju, zespołem Liberty Forum Poland, oraz dwoma ogranymi ligowcami. Grający w III lidze Playareny zespół Piłkawka Warszawa (libertarianie), oraz zwycięzca IV Ligi Playarena zespół KAC Drink Team (zwolennicy obniżenia podatków, przede wszystkim akcyzy na alkohol) to byli nasi rywale do awansu z grupy.

W pierwszym meczu zmierzyliśmy się z zespołem LFU Radler (LFU II), który do tego meczu podszedł wyjątkowo poważnie. Byli skoncentrowani i w miarę dobrze ustawieni taktycznie. Zwycięstwo 6:0 trzeba uznać w tych warunkach za sukces. Problemy zaczęły się gdy zaczęliśmy rywalizować z drużynami grającymi co tydzień w ligach i osiągającymi niezłe wyniki.

Poważną przeszkodą okazał się zespół Piłkawka Warszawa. Mecz zakończył się wyszarpanym remisem 2:2, choć przez pół meczu prowadziliśmy 1:0. Jednak po 10 minutach obrony wyniku nastąpiła niestety szybka strata dwóch bramek. Potem rozpaczliwa pogoń i wyrównanie. Warto dodać, że przeciwnicy byli średnio ok. 20 lat młodsi, ograni i zdeterminowani, niemniej remis wydawał się zasłużony.

Gorzej było w meczu z KAC Drink Team, który w składzie miał co najmniej 10 solidnych zawodników i jednego, jak na warunki turnieju wybitnego (króla strzelców i najlepszego asystenta turnieju). Mecz zaczął się źle, a potem było tylko gorzej. Po tym jak przeciwnicy strzelili trzecią bramkę zmieniliśmy ustawienie i spróbowaliśmy zaatakować. Na 2 minuty przed końcem tablica świetlna pokazywała nawet wynik 3:2 i przy odrobinie szczęścia mogliśmy dostać karnego (sędzia jednak zauważył faul wcześniej i cofnął akcję). Zamiast tego poszła kontra… gol, 4:2 i koniec marzeń o półfinale.

W tych warunkach (wyniki w grupie tak się ułożyły) ostatni mecz w grupie wydawał się meczem o tzw. „pietruszkę”. W każdym razie przed czekającym nas meczem o 5 miejsce kluczowi zawodnicy dostali, po kilku minutach gry z Liberty Forum Poland, „wolne”.  Pierwsza bramka padła dla nas już w 15 sekundzie i nie wyglądało, że cokolwiek złego może nam się stać. Rezerwowi pokazali się z dobrej strony i mecz zakończył się wynikiem 10:0. W efekcie mecze grupowe zakończyliśmy z niezłym bilansem 20:6 i 7 pkt.

Do meczu o 5 miejsce staraliśmy się podejść jak najpoważniej w efekcie zwycięstwo 3:0, ani przez chwilę nie wydawało się choćby zagrożone. Zespół KS Rzeźnia, z którym się zmierzyliśmy, rywalizuje wprawdzie na co dzień w lidze szóstek, niemniej tego dnia nie miał argumentów, żeby nas pokonać. W sumie oddali 2 celne strzały, które nie mogły zaskoczyć naszego doświadczonego bramkarza. Drużyna Instytutu Libertatis co i rusz stwarzała sytuacje. Słupek, poprzeczka, nieuznany gol, udane interwencje bramkarza KS Rzeźni i ciągła presja na przeciwniku spowodowały, że mecz wydawał się znacznie bardziej jednostronny niż pierwsze starcie z LFU Radler.

Cały turniej wygrała ekipa Bar Ulubiona ETV, która w finale stoczyła zacięty bój z KAC Drink Team. Piękne bramki, komplet widzów (obie zajęte trybuny) twarda walka do końca i fair play. To się musiało podobać. W meczu o trzecie miejsce nasi znajomi z Laissez Faire United (Strong) przegrali z Piłkawką. Gratulujemy zwycięzcom i organizatorom. Już ostrzymy korki na następne mistrzostwa.

Wieczorne afterparty odbyło się głównie w Świetlicy Wolności z rundą po barze Ulubiona, gdzie świętowała ekipa zwycięzców.

Zespół Instytutu Libertatis zagrał w składzie:

Piotr Biernatowski (5 br./2 ass.)

Andrzej Gniadkowski (6 br. /3 ass.)

Tomasz Grochulski  (- / 1 ass.)

Maciej Jankiewicz (2 br. / – )

Marcin Kacprzak (2 br / 1 ass.)

Marcin Kościukiewicz

Paweł Lisiecki ( 2 br. / 1 ass.)

Kuba Rutkowski (bramkarz)

Piotr Róż (2 br. / 1 ass.)

Stanisław Wojtera (kapitan) (3 br. / 2 ass.)

Zdjęcia m.in.: Ligowiec.pl oraz Michał Wojtecki /www.michalwojtecki.art.pl.
Autorzy filmów: Krzysztof Zajkowski oraz Ligowiec.pl

Bardzo dziękujemy!